
Agnieszka
Zapraszam do swojego domu ludzi, których wcześniej nie znałam.
I tak – wiem, dla wielu brzmi to jak wyjątkowo zły pomysł.
Couchsurfing budzi mnóstwo stereotypów – szczególnie wtedy, gdy robi to kobieta podróżująca samodzielnie i goszcząca nieznajomych pod własnym dachem. Dla jednych to naiwność. Dla innych brak wyobraźni. Jeszcze inni są przekonani, że to po prostu „proszenie się o kłopoty”.
A ja odkryłam w tym coś zupełnie odwrotnego.
Bo couchsurfing to nie tylko kanapa do spania. To rozmowy do późna w nocy, historie z różnych stron świata, zderzenie poglądów, kultur i doświadczeń. To uczenie się ludzi – czasem bardzo różnych ode mnie – bez internetowych komentarzy i bezpiecznego dystansu ekranu.
Oczywiście, że trzeba mieć rozsądek i granice.
Ale może największym ograniczeniem nie jest brak bezpieczeństwa, tylko nasze przekonanie, że każdy obcy człowiek jest zagrożeniem? Zapraszam do rozmowy o samotnych podróżach, zaufaniu i o tym, jak wygląda świat, kiedy zamiast zamykać drzwi – czasem decydujemy się je otworzyć.
