
Monika
To nie artyzm, to autyzm. Odkąd pamiętam, zajmowała mnie twórczość: malowanie, pisanie wierszy, opowiadań, powieści, śpiewanie, granie na instrumentach; jednocześnie czułam się inna od reszty, niepasująca. Myślałam, że po prostu jestem artystką, a w dorosłości okazało się, że artystką – oczywiście – jestem, ale zarazem autystką – a mój sposób komunikacji ze światem i ludźmi wiedzie właśnie przez twórczość. Chętnie podzielę się swoją drogą do diagnozy spektrum autyzmu w dorosłości, opowiem o tym, jak przebiegała żałoba po jej otrzymaniu, co to zmieniło w moim życiu i jak wpłynęło na poczucie niedopasowania do społeczeństwa.
