Osoba w terapii leczniczą marihuaną

Maja

Nie wiem, ile razy w życiu słyszałam: „Ale przecież nie wyglądasz na chorą”. Choroba Leśniowskiego-Crohna nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Czasem przez miesiące pozwala żyć normalnie, by potem nagle zburzyć wszystko – apetyt, sen, plany. Dla mnie jednym z narzędzi w walce z chorobą – wskazanym przez lekarza – stała się medyczna marihuana. Lecznicza, legalna, kontrolowana. Wyciszyła stany zapalne, zmniejszyła ból, pozwoliła znów jeść i spać. Dała mi przestrzeń do życia, którą choroba próbowała zabrać. Dla wielu tabu, narkotyk, „wymówka” dla leniwych. Mało kto widzi w niej to, czym może naprawdę być: narzędzie leczenia, ulga, szansa.

Moje książki

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry