Kobieta panseksualna

Zosia

O swojej orientacji dowiedziałam się przypadkiem, kiedy zakochałam się w osobie niebinarnej. Długo szukałam miłości, a kiedy już sobie odpuściłam, stało się. Większość życia myślałam, że jestem biseksualna, lecz okazało się, że po prostu brakowało mi określenia na moją orientację – kocham osobę, a nie jej zewnętrzne cechy płciowe lub ich brak. Wychowałam się na małej wsi pod Krakowem, gdzie nadal niektórzy uważają, że homoseksualizm to choroba psychiczna, a co dopiero bycie panseksualną (jakby to określiła moja babcia: „szatańskie mieszanie krwi”). Od początku wiedziałam, że z akceptacją tam będzie ciężko. Moja siostra i mój tata w stu procentach mnie popierają, ale mama po cichu marzy, żebym kiedyś przyprowadziła jednak chłopaka do domu.

Moje książki

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry