Opiekunka 19 zwierząt

Beata

Osoby pomagające zwierzętom bardzo często słyszą, że są „zwariowane”, przesadnie emocjonalne albo bardziej przejmują się kotami i psami niż ludźmi. Jakby troska o słabszych musiała mieć limit. A wszystko zaczęło się od zwykłej fascynacji światem i przekonania, że jeśli widzisz cierpienie, trudno po prostu przejść obok. Z czasem wokół mnie pojawiało się coraz więcej zwierząt, którym życie napisało wyjątkowo trudne scenariusze – po wypadkach, porzuconych, uratowanych z pseudohodowli, bezdomnych, chorych. Każde z nich miało swoją historię. I każde wcześniej było dla kogoś „problemem”, „kłopotem” albo „tylko zwierzęciem”. Dziś tworzymy razem dość nietypowy dom. Taki, w którym zwierzęta po przejściach uczą się znowu ufać, a człowiek codziennie przekonuje się, że empatia nie jest słabością. Bo może największy stereotyp polega właśnie na tym, że pomaganie zwierzętom traktujemy jak dziwactwo, a nie jak zwykłą odpowiedzialność za świat, który współdzielimy. Zapraszam Cię do rozmowy o ratowaniu zwierząt, emocjach, granicach pomagania i o tym, dlaczego czasem więcej człowieczeństwa można zobaczyć w relacji ze zwierzętami niż w komentarzach ludzi w internecie.

Moje książki

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry